Kochani jak widzicie bardzo nas tu mało ostatnio. Ubolewam nad tym strasznie i przyznam szczerze, że codziennie myślę o tym, że jest tu Was tyle nowych ( za co Wam ogromnie dziękuję) a ja nic nie dodaje. Musicie mi jednak wybaczyć ale moje cztero kilogramowe szczęście oraz dwa troszkę starsze aprobują mnie bardzo. Jak się pewnie domyślacie to główna przyczyną naszego zniknięcia jest Bruno, jest cudowny i przekochany ale też zapełnia mój czas w każdej sekundzie. Karmienie zajmuje nam większą część dnia i nocy oczywiście ale idzie nam coraz lepiej, również z organizacją czasu więc mam nadzieję że wnet powrócę do regularnych postów. Bardzo mi tego brakuje!!!

Ale ale, kochani moi mój maleńki kończy dzisiaj miesiąc!!! Dacie wiarę?? Równo miesiąc temu na świat przyszło nasze trzecie szczęście. Przez ten miesiąc nasze życie znowu wywróciło się do góry nogami. Niestety noce są wciąż nieprzespane a dni upływają nam od karmienia do karmienia. Między karmieniami młody czasami śpi mocno a czasami obserwuje otoczenie. Najbardziej lubi oczywiście być blisko mamy albo taty. Zmienia się każdego dnia. Coraz bardziej zaczyna rozumieć i reagować na nas. Pomimo, że często robi zeza ku wielkiemu zmartwieniu mojego męża, od kilku dni widzę, że potrafi już dość długo skupić na mnie wzrok. Jak już wspominałam chyba na IG, karmienie piersią troszkę przysporzyło nam kłopotów ale daliśmy radę, to niestety teraz doszły bóle brzuszka. Radzimy sobie jakoś za pomocą kropelek i jest troszkę lepiej.
Nasz królewicz przez ten miesiąc przytył kilogram i robi się coraz okrąglejszy. Wyrósł również z cudownego i słodkiego rozmiaru 56 do poważnego 62. Zostawiam Was kochani z kilkoma kadrami z naszej codzienności i obiecuję pokazywać więcej nas a raczej ICH <3

DSC_0562

DSC_0568

DSC_0570

DSC_0572

DSC_0577

DSC_0579

DSC_0588

DSC_0594

}