DSC_1487

Mama po raz trzeci <3

Marzec 21, 2017 , In: Blog, codzienność, dzieciowo , With: No Comments
0

Szczerze przyznam, że nie pamiętam już jak to było jak moje dzieci były takie jak Bruno. Może kilka momentów jestem w stanie przywołać w pamięci. Na pewno to jak wróciliśmy z dzieciakami ze szpitala, postawiłam je w sypialni jeszcze w fotelikach na podłodze i powiedziałam: i co ja mam teraz z nimi zrobić?? Wiem, że byłam lekko oszołomiona. Kolejne wspomnienie to jak siedzę w sypialni na łóżku i karmię Sare z ogromnym strachem a to dlatego, że Sara łapczywie piła i krztusiła się do tego stopnia że robiła się bordowa i nie mogła złapać oddechu. Kolejna i chyba ostatnia rzecz jaka zapadła mi w pamięć to kosmiczna ilość butelek obok łóżka każdego wieczoru. Ponieważ nie udało mi się dzieci karmić piersią, butelek miałam pokaźną ilość. W nocy trzeba było mieć system, jedno zjadło to zaraz budziłam drugie żeby zjadło i tak całą noc. Ale nie wspominam tego jako jakiegoś koszmaru. Tak było do trzeciego miesiąca, potem nie mam totalnie żadnych wspomnień. Jest to na pewno spowodowane tym, że gdy dzieci miały trzy miesiące nagle zmarł mój tato. Trauma, strata i ból jaki wtedy mnie ogarnął wymazał wszystko z mojej głowy. Jak tam sobie próbuję przypomnieć cokolwiek to na prawdę do roku nie pamiętam prawie nic. Dopiero jakieś skrawki z roczku dzieci. Tak naprawdę najcudowniejszy okres życia dzieci uciekł mi przez palce i nie mam totalnie wspomnień. Ale wydaje mi się, że to jest też trochę tak jak się ma bliźniaki, że rodzic nie może do końca cieszyć się tym czasem. Czasami trzeba działać jak robot. Teraz gdy jest Bruno i widzę jak wiele mojej uwagi on potrzebuje i że praktycznie cały czas jestem mu potrzebna to nie wiem jak ja sobie radziłam z dwójka takich maluchów. Ale może też jest tak, że jednak dzieci karmione piersią są bardziej wymagające choćby dlatego że jedzą kiedy chcą a nie tak jak przy butelce co 3 godziny. Wtedy te prawie 8 lat temu nie miałam możliwości żeby tak do końca zanurzyć się w tym macierzyństwie, dwójka dzieci na raz to zupełnie inny wymiar. Pamiętam, że zawsze mówiłam że ciekawa jestem jak to jest mieć tylko jedno dziecko małe na raz. Teraz mogę Bruna karmić godzinę a nawet dwie jeśli on tylko ma ochotę i wiem, że żadne inne maleństwo w tym czasie mnie nie potrzebuje . Mogę poświęcić mu się w każdej chwili, nosić do woli i nie pozwalać na choćby krótki płacz. I niech mówią inni : nie noś bo się przyzwyczai. Nie mówię, że Sary czy Salusia nie nosiłam, oczywiście, że tak ale nie mogłam pozwolić sobie na to, żeby je przyzwyczaić bo dwójki na raz nie było po prostu jak nosić. Co prawda jak tato zmarł przez kilka miesięcy mieszkałam z mamą więc jej pomoc przy dzieciach była nieoceniona. Bez niej nie wiem jak by to było i z tego miejsca podziwiam wszystkie samotne matki bliźniaków czy też takie które mają mężów pracujących z dala od domu. Teraz więc noszę małego księcia ile tylko chce i lecę na każde kwilnięcie. Śpię z nim od pierwszego dnia czy to się komuś podoba czy nie. I muszę powiedzieć, że czuje się jak bym była mamą pierwszy raz. Nikt kto nie ma bliźniaków i dzieci z pojedynczych ciąż tego nie zrozumie. Bycie mamą bliźniąt to zupełnie co innego niż bycie mamą jednego dziecka. Nie rozumiem więc mam które ciągle narzekają, że nie maja życia, ze muszą się zajmować dzieckiem. Nie twierdzę, że nie mam czasami takich dni że nie mam już siły i chętnie wyszłabym do innych ludzi, SAMA. Ale zaraz potem jak Bruno uśmiecha się do Sary czy Saliego to jest to coś niezwykłego. Uwierzcie mi, że u nas w domu to wszystko nie zawsze wygląda tak harmonijnie jak na zdjęciach. Sara i Salvador potrafią dać w kość,ostatnimi czasy śpię po kilka godzin na dobę ale nie zamieniłabym się z nikim. Wiem, że ten czas który spędzam z dziećmi teraz nigdy już nie wróci. Nie chciałabym, żeby moje dzieci wspominały że mamy nigdy nie było w domu. Oczywiście nie chcę też tylko siedzieć z dziećmi w domu. Ale teraz gdy Bruno jest jeszcze taki maleńki chcę cieszyć się tymi chwilami.  Więc kochane mamy, pamiętajcie, że Wasze dziecko w końcu kiedyś prześpi noc, przestanie sikac do pieluszki czy zacznie jeść coś poza Waszą piersią. Pamiętajcie też,  że jak ten czas minie to będziecie chciały wrócić do niego. Nie dajcie sobie wmówić, żeby nie nosić dziecka bo się przyzwyczai i będziecie musiały je nosić cały czas. Ten cały czas to maksymalnie rok, albo jeszcze krócej. dzieci które zaczynają chodzić z reguły nie chcą już byc noszone na rękach. Więc czym jest ten rok??? Ja wiem, że w domu są też inne obowiązki jak gotowanie, sprzątanie, pranie nie wspominając już o starszych dzieciach. Ale czy jest sens przejmować się bałaganem?? Ja co prawda się przejmuję i tak w zasadzie teraz jak Bruno śpi powinnam latać ze szmatą a przygotowuję dla Was wpis ale czy sprzątanie jest najważniejsze?? No oczywiście, że nie. Pamiętajcie kochane, że największy skarb macie w domu i cieszcie się macierzyństwem ze wszystkimi jego blaskami i cieniami.

Na zdjęciach poniżej jakże sielski obrazek ale nie dajcie się zwieść, okupione to było niezłą awanturą haha. Cała moja trójeczka ma niezłe charakterki. Ale dla takich ujęć warto <3
Jakiś czas temu wymieniliśmy jak to mówią ” wypoczynek”. Wcześniej mieliśmy skórzane kanapy 3+2 i fotel, dodam tylko, że w kolorze rudym. Po 7 latach niestety trzeba było wymienić kanapy bo przyznam, ze przy tak licznej sforze psów i kocie były one już dość zniszczone. Tym razem postawiłam na rogówkę a to z tego względu, że zawsze denerwowało mnie to, ze każdy z nas spędzał czas na osobnej kanapie. Chciałam, żebyśmy mogli oglądać filmy wszyscy razem na jednej kanapie. Zamówiłam więc przez internet kanapę na wymiar. Nie ukrywam, ze miałam trochę stresa. Bałam sie czy będzie wygodna i jak z wykonaniem. Ale na szczęście kanapa spełniła wszelkie moje oczekiwania. Jest ogromna bo ma 3 metry na 2,70. Od teraz życie codziennie toczy się głównie tu. Dzieciaki bawią się na niej, oglądają bajki a czasami w weekendy nawet śpią. Co prawda nie zamówiłam funkcji spania ale jest jak szeroka, że bez problemu wyśpi się na niej kilkoro dzieci. Jeśli zastanawiacie się nad kanapą a nie potraficie znaleźć odpowiedniej polecam Wam tą firmę. Zarówno Pani Dorota jak i jej mąż pomogą Wam wybrać to co dla Was będzie najlepsze. My dodatkowo wybraliśmy materiał który można bez problemu czyścić. Ma warstwę teflonową która zapobiega wchłanianiu wilgoci. Nawet jak się coś wyleje to po prostu spływa po kanapie nie wsiąkając w nią. Przy dzieciach i psach jest to rewelacyjne rozwiązanie.

Całą ofertę znajdziecie tu —> meble Falcon

DSC_1404

DSC_1409

DSC_1412

DSC_1417

DSC_1421

DSC_1424

DSC_1429

DSC_1434

DSC_1437

DSC_1440

DSC_1454

DSC_1461

DSC_1478

DSC_1483

DSC_1487

DSC_1506

DSC_1510

DSC_1516

DSC_1524

DSC_1553

DSC_1560

DSC_1562

DSC_1569

DSC_1573

DSC_1576

DSC_1584

DSC_1586

DSC_1595

DSC_1602

DSC_1609

DSC_1459

DSC_1464

Jeśli podobał Ci się post będzie mi bardzo miło jeżelili go udostępnisz dalej lub polubisz .

Share to Google Plus
There are no comments yet. Be the first to comment.

Leave a Comment

Mama bliźniąt i całej zgrai zwierząt. Nasz dom to istny huragan...dwoje dzieci , siedem psów i dwa koty to mieszanka wybuchowa, ale jest wesoło. Zapraszamy do Naszego swiata:)

zBLOGowani.pl

mbp-logo

Instagram

  • Misie czekały na  Brunka ❤❤❤
  • Powroty do domu są  najlepsze ❤❤❤
  • Słodkich snów gwiazdeczki ⭐️⭐️⭐️ tak sobie dzisiaj myślałam o tych moich dzieciach starszych, ze tak urosły szybko, ze już za kilka lat bedą nastolatkami i ani sie nie obejrzę jak wyfruna z domu. Na sama mysl płakać mi sie chce i choć na codzień daja mega w kość nie chce nawet myślec o tym ze za szybko dorosną 😞💙💙💙
  • Starszak tez sie załapał na zdjęcie z mamusia. Ostatnio nie chce sie pokazywać na zdjęciach 💙❤️❤️
  • Nie trzeba słów 💙⭐️😇 #littlebaby #littleangel #myson #bruno #beautiful
  • Jest i Sali. Co prawda po spotkaniu z fontanna ale jest 💙💙❤️ aż nie mogę czasami uwierzyć ze mam już trójkę  dzieci 🙈🙈🙈 #twins #momy #momyof3 #sara #salvador #fontanna #sunday #beautiful #beautifulday #children

Follow Me!