dsc_0904

Jak to jest z ta miłością bratersko siostrzaną ??

Wrzesień 13, 2016 , In: miłość , With: No Comments
0

Ostatnio ktoś przypomniał mi, że będąc w ciąży zastanawiałam się czy będę umiała kochać oboje dzieci tak samo mocno?? Głupie prawda?? Wiadomość o bliźniakach była dość szokująca dla całej rodziny a dla mnie w szczególności. Jednak jak tylko dzieci przyszły na świat nasza miłość do nich od razu stała się ogromna. Potem zaczęła zastanawiać mnie inna myśl, jak to jest z nimi. Jak to jest z rodzeństwami a szczególnie z bliźniakami. Od pierwszych chwil narodzin były ze sobą nierozłączne, razem leżały pierwszą dobę w inkubatorze i przez kilka pierwszych lat praktycznie nie były ze sobą rozdzielane. Sama nie mam rodzeństwa ( nad czym bardzo ubolewam) i nie wiem tak naprawdę jaka to jest więź, ale widzę w moich maluchach, że nie potrafią bez siebie żyć. Wiadomo jak każde rodzeństwo, biją się i kłócą okropnie ale zawsze jedno myśli o drugim. Przeważnie pierwsze pytanie Saliego zaraz po wstaniu jak nie ma siostry w zasięgu wzroku to : gdzie jest Sara?? Pamiętam jak Sara pierwszy raz została sama u babci na noc a młody był ze mną w domu, dosłownie nie umiał sobie znaleźć miejsca. Pamiętam jak leżał na podłodze i patrzył w telewizor, nie umiał się bawić, był smutny. Pomimo tego, że każdy z nich przeważnie bawi się oddzielnie to brak siostry w jednym pomieszczeniu działał na niego źle.  Nie wiem czy to więź jaka ich łączy czy po prostu przyzwyczajenie, ze od zawsze są razem.

Często też nachodzą mnie myśli jak wychowywać rodzeństwo, żeby zawsze się kochało i miało ze sobą kontakt. Czasami ich kłótnie aż mnie przerażają ale chwilę potem widzę jak się pięknie bawią ze sobą to nie mam wątpliwości, że łączy je silna więź. Jednak te lata które nadejdą zastanawiają mnie jak to będzie. Niedługo pojawi się ich brat i tu rodzi się kolejne moje pytanie, jak bliźniaki odnajdą się w roli starszego rodzeństwa?? Jak będzie wyglądała miłość między tą trójką?? Wiem, że duża rola w nas rodzicach, w tym jak przedstawimy nowego członka rodziny dzieciom. Wiem też, że dzięki temu, że młodzi mają siebie nawzajem będzie im łatwiej. To nie jest jedno dziecko które było do tej pory oczkiem w głowie mamy i taty i teraz pojawia się książe i zabierze rodziców. Dzieci są bardzo pozytywnie nastawione do malucha w brzuchu. Sara jest prze szczęśliwa bo będzie mogła braciszka prowadzać w wózku, pomagać przy kąpaniu itp. I jako dziewczynka bardzo delikatna i opiekuńcza jest tą rolą przejęta już od jakiegoś czasu. Myślę, że pozwalanie starszemu dziecku na uczestniczenie we wszystkich czynnościach związanych z maluchem jest niezbędnym warunkiem do tego aby rodzeństwo zostało pokochane a nie znienawidzone za to, że zabrało mamę czy tatę. Natomiast  Salvador jest mega zadowolony z tego że będzie miał po prosu brata. Sali na przekór temu co by się mogło wydawać gdyż jest łobuzem strasznym to jest też bardzo wrażliwym dzieckiem, wieczorami jak leżymy razem w łóżku pyta czy dzidziuś śpi czy nie, przykłada rękę do brzucha i czeka na jakiś ruch. Widzę, że jest przejęty i dopytuje czasami ile jeszcze dni dzidziuś musi być w brzuchu.

Nie ukrywam, że często ubolewam nad tym, że nie posiadam rodzeństwa ale może to dlatego, że zbyt idealizuję to jak by wyglądały moje relacje z bratem lub siostrą a może jestem pewna, że było idealnie?? Jednak jak popatrzę na relacje mojego męża z rodzeństwem to już nie jestem tego taka pewna.  Jako, że jestem jedynaczką nie wiem co ma bezpośredni wpływ na to że rodzeństwo się kocha bądź nie. Na pewno duży wkład w to maja rodzice, którzy porównują, faworyzują, idealizują bądź podkopują dzieci w swoich oczach. Bo chyba nie ma nic gorszego dla rodzica niż usłyszeć po latach , bo ona była ważniejsza, bo on był mądrzejszy czy co gorsza bo musiałam/łem ciągle ustępować i pilnować. Musimy pamiętać, że decydując się na kolejne dziecko nie możemy starszego rodzeństwa obarczać opieką nad młodszym. Nie mówię tu o małej pomocy, jak pobaw się chwileczkę czy podaj smoczek ale o ciągłym zajmowaniu się młodszym. Dziecko nie ma obowiązku „pilnowania” rodzeństwa, w rzeczywistości często jednak tak jest ale umiejętne wychowywanie dzieci  sprawi, że dla starszaków będzie to przyjemnym spędzaniem czasu z rodzeństwem a nie przykrym obowiązkiem. Jeśli będziemy dziecku pozwalać na uczestniczenie w codziennych i miłych dla niego chwilach z rodzeństwem to chętniej tez będzie potem spędzało z nim czas. Najważniejsze to nie sprawić aby poczuło się zagrożone utratą miłości rodziców. Musimy uważnie słuchać swoich dzieci i ich potrzeb szczególnie jeśli nagle życie zmienia się o 180 stopni. Pamiętajmy, że nawet 7 czy 8 latek może nie rozumieć, że młodszy braciszek nie może czekać a on jednak będzie musiał gdyż mama musi nakarmić, przewinąć czy uspokoić płaczącą kuleczkę. Mam jeszcze trochę czasu na przygotowanie dzieci na te zmiany ale myślę też, że jako bliźniaki które zawsze mają siebie będzie im łatwiej przyzwyczaić się no nowości.

dsc_0545 dsc_0683 dsc_0792-2 dsc_0842 dsc_0850 dsc_0852 dsc_0856 dsc_0872 dsc_0874 dsc_0894 dsc_0898 dsc_0904

Jeśli podobał Ci się post będzie mi bardzo miło jeżelili go udostępnisz dalej lub polubisz .

Share to Google Plus
There are no comments yet. Be the first to comment.

Leave a Comment

Mama bliźniąt i całej zgrai zwierząt. Nasz dom to istny huragan...dwoje dzieci , siedem psów i dwa koty to mieszanka wybuchowa, ale jest wesoło. Zapraszamy do Naszego swiata:)

zBLOGowani.pl

Instagram

Instagram did not return a 200.

Follow Me!

}