To niewiarygodne jak te miesiące nam uciekają. Dopiero co pisałam o 7 miesiącu a już kolejny za nami. Brunek rośnie jak na przysłowiowych drożdżach a my łapiemy każdą chwilę. Życie domowe powróciło już w pełni do swojego rytmu, choć po wakacjach znowu musimy przestawić się na odpowiednie tory. Nie ma już dłuższego spania, nie ma chodzenia spać późno w nocy.

Brunek rozwija się prawidłowo. Jest dzieckiem bardzo radosnym, żywym i kontaktowym. Śmieje się do ludzi choć na rączkach preferuje być głownie u mamy. Ładnie siedzi w krzesełku oraz na macie do zabawy, czasami zdarzają się przewrotki ale myślę, że to już kwestia dni. Od kilku dni natomiast na tapecie jest pełzanie. Fajnie już przemieszcza się z miejsca na miejsce i wędruje za ulubionymi zabawkami. Wszystko oczywiście wraz z mamusią. Jeśli chodzi o zabawę to raczej potrzebuje kompana, samotne zabawy nie są zbyt atrakcyjne.

Na razie nie mamy żadnego zęba, jednak chyba są one w drodze, bo Bruno jest niespokojny i rozdrażniony od kilku dni. Śpimy wciąż razem. Spanie oddzielne nie bardzo wchodzi w grę, młody budzi się w nocy pierdyliard razy, więc gdybym miała wstawać do niego co chwilę to chyba bym chodziła jak zombie. Karmimy się w dalszym ciągu piersią. Wprowadzamy juz pomału dodatkowe jedzonko ale cycuś w dalszym ciągu wygrywa. Mi osobiście to nie przeszkadza w niczym a póki Brunek jest zadowolony to wszystko jest ok. Troszkę nie ukrywam, te nocne pobudki mnie męczą już i czuje ogólne zmęczenie organizmu ale nie dajemy się i walczymy.

Nasz ptaszek waży już około 9 kg. Ubranka nosimy 74/80 i nawet już nosimy buciki w rozmiarze 19.

 

}